A dzisiaj zapraszam was na pokaz moich włosów :)
Witajcie kochani <3
Wczoraj z pomocą mojego ukochanego zrobiłam dwa zdjęcia , aby móc pokazać Wam moje skromne włoski :) No więc pokazuje :
Tak , troszkę przydługawe , mają ponad 50 cm , tak wyglądają przed ich rozczesaniem , a tak po :
napuszone i potargane ! :(
Zastanawiam się nad ich drastycznym cięciem do ramion. Mam dylemat , czy dbać o nie i je jeszcze troszeczkę zapuścić , czy jednak zrobić z nimi porządek ?
Włosy te są bardzo uciążliwe. W dzień noszę je związane , ponieważ rozpuszczone bardzo mi przeszkadzają i są dosłownie WSZĘDZIE !
Jedynie w nocy mogą odetchnąć od gumki , bo nie wyobrażam sobie spania w związanych , zaraz mnie głowa boli.
Muszę je myć codziennie , a na dodatek stosować wszystkie te maski i olejki , jeśli tego nie zrobiłabym to będę miała puch na głowie zamiast włosów . Nie suszę ich suszarką , twierdzę , że suszarka bardzo niszczy włosy . Moje włosy schną naturalnie kiedy ja słodko sobie śpię. Jedynym przestępstwem jakie wykonuje , jest prostowanie ich od czasu do czasu ( na fotografii są w wersji nie wyprostowanej) .
Możliwe , że następny post będzie przeznaczony czym i jak pielęgnuje włosy.
Jak myślicie , powinnam je przyciąć czy dalej zapuszczać ?
Pozdrawiam serdecznie O . :*


Czy przycinać czy nie zależy od tego jaki masz do nich stosunek :) Osobiście uważam że włosy to nie ręka i odrosną, ale może zetnij trochę mniej bo później można żałować :) i właśnie jeżeli są zniszczone to i tak nie ma sensu ich zapuszczać chociaż na zdjęciach ładnie wyglądają :)
OdpowiedzUsuńWłosy nigdy nie były farbowane , ale niestety często się całowały z prostownicą ;) Chyba jednak zetnę ;)
Usuń